Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Thing With Feathers. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Thing With Feathers. Pokaż wszystkie posty

806. Recenzja Davida Mouriquanda z Berlinale 2025 - The Thing With Feathers

Recenzja autorstwa Davida Mouriquanda:

Benedict Cumberbatch zostaje zbabadookowany. Hmm...

Pomimo zaangażowanej głównej roli Benedicta Cumberbatcha, "The Thing With Feathers" nie jest w stanie oddać sprawiedliwości zdumiewającej powieści Maxa Portera.

Żal to wypatroszenie duszy.
Żal to miłość, która nie ma dokąd pójść.
Żal jest siłą ujawniającą.
Żałoba jest również rzeczą z piórami.
Przełożona na duży ekran adaptacja zadziwiającej debiutanckiej powieści Maxa Portera "Grief Is The Thing With Feathers" przez scenarzystę i reżysera Dylana Southerna przekształca tę fantastyczną, ale głęboko odnoszącą się do straty historię, w jednotematyczną filmową bajkę, którą ratuje jeden z najlepszych występów Benedicta Cumberbatcha.

Głównym bohaterem jest bezimienny ojciec (Cumberbatch) zdruzgotany niespodziewaną śmiercią żony. Najwyraźniej natarczywa (jej?) obecność zaczyna prześladować go w domu, który dzieli z dwoma synami (Richardem i Henrym Boxallami) - pod postacią kruka. Czy grafik traci poczucie rzeczywistości, czy też nieproszony gość naprawdę wkradł się w życie rodziny?

Jeśli podchodzisz do The Thing With Feathers ze zdrowym uznaniem dla materiału źródłowego - i jeśli miałeś szczęście oglądać Cilliana Murphy'ego w przedstawieniu scenicznym - to kinowe podejście do powieści Portera bardziej frustruje niż zachwyca. Co prawda film trzyma się ściśle podziału na rozdziały (Tata, Chłopcy, Kruk i Demon), ale czegoś tu brakuje.

Dla tych, którzy przychodzą w ciemno, jest wystarczająco dużo do podziwiania, w szczególności zdjęcia Bena Fordesmana zakodowane horrorem i gwiazdorska gra Cumberbatcha. Niezależnie od tego, czy walczy z rozpaczą poprzez tarzanie się, czy też oddaje się tańcowi napędzanemu whisky, Cumberbatchowi udaje się przekonująco przekazać pełen zakres emocjonalny pogrążonego w żałobie ojca, który próbuje utrzymać rodzinę razem i traci zdolność komunikowania się. Sposób, w jaki wypowiada kwestie takie jak "miałeś niesamowitą mamę" z delikatnie łamiącym się głosem, jest po prostu rozdzierający serce.

Niestety, zaangażowany Cumberbatch w roli pogrążonego w żałobie wdowca musi stawić czoła określonym wątkom muzycznym ("In Between Days" The Cure i brudny blues Screamin' Jay Hawkinsa zawsze będą mile widziane, ale tutaj są wykorzystywane zdecydowanie zbyt dosłownie), a także pierzastej bestii, której poświęcono zdecydowanie zbyt dużo czasu na ekranie. Gdyby makabryczne przedstawienie żałoby nie byłoby tak ostentacyjne, film byłby przez to mocniejszy; pod koniec za każdym razem, gdy Corvus pojawia się, modlisz się o obcięcie mu skrzydeł.

Pominę tu wkręt autora recenzji o wersji scenicznej z Cillianem Murphym, bo po co sobie tworzyć jakąś wizję i mieć przed obejrzeniem filmu już jakieś alternatywne wyobrażenie. Można sobie do tego celu przeczytać oryginalną recenzję, w której dalej jest tak:

Dziobaty Babadook mógł być nieunikniony jako postać filmowa, ale lepiej wypadłby jako opętany sobowtór lub bardziej zaćmiony golem. David Thewlis (dubbingujący kruka) spełnia swoje zadanie, wygłaszając złowieszcze kwestie, takie jak „ludzie są niesamowicie nudni, z wyjątkiem żałoby” i „jesteś takim banałem - następny będzie album ze zdjęciami!”. Jednak antropomorficzny kruk, mimo że niezbędny, staje się manifestacją żalu, który nie może wyjść z cienia rzuconego przez Jennifer Kent (reżyserka Babadooka z 2014 r.).

Dodajmy do tego brak czarnego humoru powieści na rzecz uderzania poziomem dźwięku, który mógłby być bardziej crescendo, i do tego jakakolwiek samoświadomość sprawiają, że smutek jest bardziej frustrujący niż przerażający.

Southern wyraźnie zrozumiał koncepcję i intencję, ale przeniesienie jej na duży ekran związało się z listą nieuniknionych konwencji filmowych, które niestety przyćmiły niektóre z najbardziej przejmujących momentów powieści i przekształciły coś wyjątkowego w wymuszoną metaforę.
Jego dzielny wysiłek, szlachetny w intencjach, po prostu nie jest tak głęboki ani radykalny, jaki mógłby - i powinien - być.

W przeciwieństwie do żałoby, łatwiej będzie wyjść poza The Thing With Feathers.

Cóż... Po takiej recenzji z tym większą ciekawością oczekuję na polską premierę filmu. Benedicta w czymś na kształt horroru jeszcze nie było, a zajawkę tańczącego pod wpływem whisky mieliśmy niedawno w "Ericku". Książki Maxa Portera nie znam, nie mogę więc sobie nic za bardzo wyobrażać. Ewentualnie zarys po wypowiedzi Maxa TUTAJ.

A tutaj 30 minutowy fragment audiobooka. I teaser z Berlinale:


805. Berlinale, The Thing With Feathers i Benedict Cumberbatch - 18 lutego 2025 r.

Po pierwsze:
18 lutego 2025 r. podczas 75. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Berlinale w Berlinale Palast  podczas premiery "Blue Moon" pojawiła się ekipa "The Thing With Feathers". W wydarzeniu uczestniczyli Benedict oraz między innymi Dylan Southern, Adam Ackland oraz filmowi synowie głównego bohatera Richard i Henry Boxall.
 
Adam Ackland, Dylan Southern, Benedict Cumberbatch, Richard Boxall, Henry Boxall, dyrektor festiwalu Berlinale Tricia Tuttle, Leah Clarke i Andrea Cornwell
  
 

Andrew Scott występujący w filmie Blue Moon

Esencja udziału Benedicta w premierze "The Thing With Feathers" via indieboy:

Po drugie:
tego samego dnia w hotelu Grand Hyatt odbyła się konferencja prasowa "The Thing with Feathers",
w której wzięli udział Dylan Southern, Benedict Cumberbatch i Kate Taylor.  





via getty images TU i TU 
na stronie Berlinale info 
relacja: Red Carpet:
konferencja:
oraz tu: reuters.

800. Powspominamy!

Podczas festiwalu w Sundance Sinna Nasseri zrobił Benedictowi dla Vulture takie zdjęcie:

 

co przypomniało mi przypadek, kiedy to Benedict brał udział w sesji zdjęciowej przy okazji premiery filmu "Doctor Strange and the Multiverse of Madness" na Trafalgar Square w Londynie.

Było to 26 kwietnia 2022 r. , zdjęcia zrobił Ian West/PA (via Getty Images)
 
Benedict Wong, Benedict Cumberbatch, Elizabeth Olsen i reżyser Sam Raimi

797. Wydarzenia promocyjne podczas premiery filmu The Thing with Feathers w Sundance

25 stycznia 2025 roku Benedict Cumberbatch oraz ekipa twórców filmu wzięli udział w premierze „The Thing with Feathers” podczas Sundance Film Festival w Eccles Center Theatre w Park City w stanie Utah: 
filmik via thecumberverse

Adam Ackland, Dylan Southern i Benedict Cumberbatch

Leah Clarke, Adam Ackland i Andrea Cornwell

Wydarzenia towarzyszące premierze:

the IMDb Portrait Studio at Acura House of Energy
 

Dylan Southern i Benedict Cumberbatch

Variety Sundance Studio Presented by Audible





the Vulture Spot
Jay Jurden, Dylan Southern i Benedict Cumberbatch


 

the Variety Cover Party
 
Ben Whishaw i Benedict Cumberbatch

Ramin Setoodeh i Benedict Cumberbatch


Max Porter i Benedict Cumberbatch

Benedict Cumberbatch i Max Porter


Adam Ackland, Leah Clarke, Dylan Southern, Benedict Cumberbatch i Andrea Cornwell

IndieWire Studio by Dropbox
 



 
 zdjęcia via GettyImages (1) (2) (3) (4) (5)