Jeśli mam być z Wami szczera, to będzie to jedna z najtrudniejszych dla mnie recenzji, ponieważ samego filmu nie da się w pełni ocenić bez spoilerowania.
Jednakże wkrótce pojawi się druga recenzja, ze spoilerami, aby na spokojnie wszystko omówić. W tej natomiast zajmę się suchymi faktami oraz moim odczuciami ze strony bardziej technicznej.
x x x
Film swoją oficjalną premierę w Polsce miał 26 kwietnia 2018, a na świecie dzień później (nie licząc oficjalnej premiery, która odbyła się 23 kwietnia w LA).
Został wyreżyserowany przez Anthony'ego oraz Joe Russo, którzy wcześniej wyreżyserowali m.in. Kapitana Amerykę: Zimowego Żołnierza oraz Kapitana Amerykę: Wojnę Bohaterów.
Przeglądając inne recenzje, dość często padało hasło, iż ten film jest przełomowy dla naszej współczesnej popkultury i w pełni się z tym zgadzam. Nikt jeszcze nie zgromadził w jednym filmie tylu kultowych superbohaterów, których już wcześniej mogliśmy zobaczyć na ekranach kin, bądź w komiksach.
Bracia Russo zdecydowanie podołali zadaniu. Każdy bohater ma coś do powiedzenia, zostało pokazane, jakie ma umiejętności oraz czego mniej więcej możemy się po nim spodziewać. To naprawdę jest nie lada wyczyn.
Chciałabym omówić rolę Benedicta, czyli naszego Doctora Strange'a, jednak to zostawię na inny post, ponieważ nie chcę komuś psuć zabawy z oglądania.
Soundtrack. Oj tak, to jest coś niebywałego. Dodaje filmowi niesamowity klimat. Dawno nie byłam tak zachwycona ścieżką dźwiękową.
Efekty specjalne są jak zwykle na wysokim poziomie. Co prawda, czasami widać, iż Thanos, czyli czarny charakter, nie wygląda tak, jak powinien, jednak występuje to może tylko przy paru ujęciach i trzeba mieć naprawdę dobre oko.
Wszyscy wiedzą, jak wyglądała sytuacja ze scenariuszem do filmu. Jestem pod wrażeniem scenarzystów, że zrobili kilka wersji, jednak ta prawdziwa jest niesamowita. Kwestie postaci są napisane idealnie, ich relacje, które później zaczęły się tworzyć... Widać, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik.
Film nie jest dla każdego. Jeżeli nie jest się fanem Marvela, to większość rzeczy może być niezrozumiała lub nie podejdzie się do nich tak emocjonalnie, jak powinno. Choć bracia Russo postarali się, aby ten film mógł zobaczyć każdy, to moim zdaniem, powinno się zobaczyć te 18 wcześniejszych produkcji, by poczuć powagę, która panuje przez praktycznie cały seans. Jeśli natomiast jest się fanem serii, to ten film wgniecie go w fotel.
Akcja dzieje się bardzo szybko, jednak nie da się jakkolwiek pogubić. Występuje typowy dla Marvela humor, jednak uwierzcie mi, w pewnym momencie nawet nie zwrócicie uwagi na żarty, które padną podczas jakiejś rozmowy. Poza tym dobór grupek, o których wspomniałam W TYM POŚCIE jest wręcz idealny (o nich również powiem w osobnym poście).
x x x
Pozostaje mi jedynie życzyć Wam miłego seansu, jeśli jeszcze nie byliście w kinie, a tym, którzy byli, przypominam, że to jeszcze nie koniec. Avengers 4 już za rok!
W tygodniu od 23 do 26 kwietnia gośćmi programu Jimmy Kimmel Live byli aktorzy
Avenges: Infinity War
W poniedziałek, 23 kwietnia:
Robert Downey Jr., Tom Holland, Zoe Saldana, Paul Bettany oraz Pom Klementieff
gość muzyczny: A Perfect Circle wtorek, 24 kwietnia:
Mark Ruffalo, Scarlett Johansson, Tom Hiddleston, Danai Gurira oraz Dave Bautista
gość muzyczny: Bleachers środa, 25 kwietnia:
Chris Hemsworth, Chadwick Boseman, Karen Gillan, Sebastian Stan oraz Josh Brolin
gość muzyczny: Middle Kids czwartek, 26 kwietnia:
Don Cheadle, Benedict Cumberbatch, Elizabeth Olsen oraz Winston Duke
gość muzyczny: Morgan Wallen ft. Florida Georgia Line
Tutaj najbardziej interesuje nas ostatni dzień z Benedictem.
Program rozpoczął się monologiem Jimmiego, o promocji Avengers Infinity War.
Prowadzący był ciekaw, czy ktoś z publiczności byłby w stanie wymienić wszystkie najważniejsze 64 postaci występujące we wchodzącym do kin hicie. Zaczął wymieniać, kto tego wieczora zwolnił na chwilę przerywając promocję filmu by wystąpić w programie, przy wielkim aplauzie publiczności szczególnie przy nazwisku doktor Strange.
W tym momencie z publiczności odezwał się głos osobnika przedstawiającego się jako Namor the Sub-Mariner, że jest zawiedziony, że jego w ogóle nie ma w Avengersach i że powinien tam być bo nawet pieprzony Sokole Oko bierze udział. "Strzela z łuku! Wiesz, Jimmy, kto jeszcze strzela z łuku? Mój bratanek Jared na letnim obozie!"
Finalnie rozgoryczony Billy Eichner aka Namor the Sub-Mariner opuścił studio i wreszcie mogli pojawić się zaproszeni aktorzy.
Członkowie ekipy opowiadali Jimmiemu jak to było ze scenariuszem. Że jeśli chcieliby przeczytać cały to musieliby zostać zamknięci w samotności w pomieszczeniu, z którego nikt by ich nie ruszał. Więc po prostu każdy dostał swoją część tekstu, ponieważ zdecydowana większość nie chciała izolacji.
Poza Cumberbatchem, który powiedział:
- No więc ja pochodzę z takiej dziwnej, małej, wilgotnej i mokrej wyspy zwanej Anglią, gdzie mają dorobek literacki...
- Umiesz czytać, myślę, że właśnie to chcesz powiedzieć w uprzejmy sposób - wyjaśnił Kimmel.
Benedict dodał, że czasem nawet aktorzy szekspirowscy muszą robić to, co aktorzy avengersowi i po prostu dostają swój tekst.
Przy okazji rozmowy na światło wyszło kilka spoilerów. Na przykład
“I run really fast” - biegam na prawdę szybko.
“I see a train and wear ripped jeans” - widzę pociąg i noszę podarte dżinsy.
Goście opowiadali jak wyglądała promocja filmu na całym świecie i co się działo, kiedy pewnego razu weszli do sklepu z komiksami
Cała czwórka, a wcześniej pozostali goście Jimmiego Kimmela, rysowali granych przez siebie bohaterów z Avengers: Infinity War. Obrazki wystawione zostały na aukcję charitybuzz.com, a dochód wesprze the Starlight Children’s
Foundation.
Na zakończenie Benedict Cumberbatch, Don Cheadle, Elizabeth Olsen i Winston Duke
wyjawili kilka szczegółów tak zwanej the Avengers fantasy football league.
Kto wygrał tą ligę?
Któryś z Chrosów, nie wiem, Chris Ewans - powiedział Don Cheadle.