Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marvel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marvel. Pokaż wszystkie posty

553. Czwarty odcinek "What If" z głosem Benedicta

W czwartym odcinku "What If...?" głównym bohaterem był Doktor Strange z głosem Benedicta w tle.

 
Ogólnie krytycy uważają, że był to jak dotąd najlepszy z odcinków "What If...?". Bo czyż nie jest fascynująca próba odpowiedzi na pytanie co by było, gdyby Doktor Strange stracił nie dłonie lecz... serce? Ilekolwiek razy Strange będzie próbował uratować Christine Palmer ona jednak ginie...

Serial What If stanowi dywagację na temat alternatywnych wersji rzeczywistości. Równoległych. 

W odcinku 4 jest to dość skomplikowane. Nie ma świata, który można by rozbudować. Nie ma przyszłości. Dr Strange, napędzany przez obsesję, aby ocalić życie Christine Palmer, nie powstrzymuje się przed niczym i bez zahamowań nadużywa podróży w czasie oraz magii. Robi to aż do momentu, kiedy rzeczywistość zapada się. Wszystkiemu, co się dzieje jest winny czarnoksiężnik... wzywa więc Uatu na pomoc.

Kilka oficjalnych zdjęć dzięki Marvelowi: 



534. Doctor Strange został usunięty z serialu „WandaVision”

 O udziale Benedicta Cumberbatcha w WandaVision plotkowano od dawna. Ostatecznie aktor  w serialu się jednak nie wystąpił.


 

Jednak niewiele brakowało żeby Doctor Strange pojawił się w ostatnim odcinku produkcji. W ostatniej chwili zrezygnowano z tego pomysłu. Stało się tak, ponieważ, twórcy serialu chcieli uniknąć wrażenia, że kobieta nie potrafi poradzić sobie bez pomocy mężczyzny.

 "Niektórzy powiedzą, że byłoby fajnie, gdyby w serialu na chwilę pojawił się Doktor Strange. Ale wtedy odebrałby całą uwagę należną Wandzie. Nie chcieliśmy skończyć serialu jako zwykłego wprowadzenia do kolejnego filmu. Pojawia się biały facet i pokazuje kobiecie jej moce" – wyjaśnił Feige.

412. Benedict Cumberbatch na Comic Con w San Diego

20 lipca 2019, tuż po swoich urodzinach, Benedict Cumberbatch
pojawił się na panelu na Comic Conie w Dan Diego!!!

1. Kevin Feige wywołuje Scotta Derricksona, który będzie reżyserował sequela o Strange'u.
2. Scott Derrickson ujawnia, że nowy Doktor Strange będzie pierwszym przerażającym filmem w MCU.
Premiera planowana jest na 7 maja 2021!
3. Kevin Feige wyjaśnia, co najbardziej lubi w doktorze Strange'u:

ŻE GRA GO BENEDICT CUMBERBATCH!!!



Sala powitała Benedicta szałem radości, zwłaszcza, kiedy aktor przyznał, że dzień wcześniej miał urodziny. Na to była jedna reakcja: odśpiewanie Happy Birthday dla Bena.


W pierwszej chwili wyglądało jakby aktor nieco się speszył. Zdaje się, że ciągle nie czuje się oswojony z szaleństwem na swój temat... Jednak zaraz potem zaczął dyrygować publicznością, by śpiewała GŁOŚNIEJ!!!


Doktor Strange przeszedł wiele, doprowadził do triumfu jakim było pokonanie Thanosa,
co teraz przed nim?
Cóż... horror.
"Jestem podekscytowany byciem częścią tego projektu, myślę, że to bardzo ożywcze połączenie humoru i tego co było w pierwszej części z grozą w drugiej. Teraz Strange będzie stawiał czoła niespodziewanym rzeczom, myślę, że będą chcieli go zniszczyć."
"I'm really excited to be at the dawn of this project and I think it's vital to maintain the humor from the first film, with this twist of horror that I think will really have people gripped.”


 A potem na scenę weszła Scarlet Witch aka Wanda Maximoff czyli Elisabeth Olsen:


Nadciągają ciekawe czasy w MCU!!!

377. Avengers Endgame trailer, bo można już kupować bilety :)

Premiera w Polsce 24 kwietnia 2019

Nowy trailer:


Chyba wszyscy
jednak
wierzą,
że Doktor Strange, jak i wszyscy pozostali, powstanie z popiołów...
W końcu przecież
to chyba właśnie TAKIE rozwiązanie
wyszukane przez Strange'a spośród innych
dało w efekcie koniec,
kiedy uda się
pokonać
Thanosa
???

244. Nowe materiały ze spotów reklamowych o Infinity War


Na podstawie: Tony Officially Knights Spider-Man Into The Avengers In New 'Avengers: Infinity War' Promo Spots:

W telewizyjnych przerwach reklamowych gdzieś w różnych miejscach na świecie (nie u nas, o nie) wypuszczone zostały dwa spoty reklamowe Avengers: Infinty War. Dzięki temu, że fandom jest baaardzo aktywny szybko zostały wyłapane nowe detale.



W obydwu materiałach były różne drobiazgi, które ktoś połączył TU CAŁOŚĆ


W jednym spocie Tony Stark mianuje Spider Mana na Avengersa:



W drugim natomiast mamy tortury Doktora Strange'a...






Poza tym pojawił się filmik - montaż wątków ze wszystkich produkcji Marvela, które pokazały się w ciągu minionych 10 lat:



Przypominamy sobie jak doszło do ... Infinity War. Wojny Bez Granic.




220. Wakanda Forever czyli recenzja Czarnej Pantery

Dzisiaj (16.02.2018) Czarna Pantera ma swoją oficjalną premierę. Mnie udało się pójść dwa dni wcześniej i nie mogłam się powstrzymać, aby o tym nie napisać.

Na wstępie zaznaczam, że ta recenzja będzie się znacznie różnić od poprzednich, ponieważ potraktuję ją dosyć osobiście, jednak nie będzie spoilerów, które mogłyby popsuć wam zabawę.

Marvel jest dla mnie czymś wyjątkowym, dlatego nie mogłam doczekać się premiery nowego filmu. A już bardziej filmu o bohaterze, który zrobił na mnie dość spore wrażenie w Kapitanie Ameryka: Wojna Bohaterów (przepraszam, za spolszczenie), w którym pojawił się po raz pierwszy.



Zaczynając od podstaw:

Czarną Panterę wyreżyserował Ryan Coogler, który zasłyną z reżyserii Fruitvale.

Film oczywiście jest na podstawie komiksów Marvela, które opowiadają właśnie o Czarnej Panterze.

Po pokazaniu całej obsady, większość uznała, że ten film zawiera "śmietankę" wybitnych czarnoskórych aktorów. Troszeczkę się pod tym podpisuję, jednak po całym seansie uznaję, że wyszło to zdecydowanie na plus.

W filmie mamy tylko dwóch białoskórych aktorów, którzy odgrywają role drugoplanowe. Jest to pierwszy film Marvela, w którym praktycznie cała obsada jest czarnoskóra.

niepełna obsada podczas europejskiej premiery

Obok Chadwicka Bosemana pojawiają się Michael B. Jordan, który gra przeciwnika Czarnej Pantery, a mianowicie Erika Killmongera, Angela Bassett, która odgrywa matkę księcia T'Challi, Lupita Nyong'o, czyli Nakia, Danai Gurira, która gra Okoye oraz Letitia Wright, która gra Shuri - siostrę tytułowego bohatera. Dwójka białoskórych aktorów to Andy Serkis, który wciela się w postać Ulyssesa Klaue oraz dobrze nam znany Martin Freeman, który gra Everetta K. Rossa.

Sama obsada pokazuje, na jaką skalę jest ten film.

Akcja skupia się na młodym księciu Wakandy, który ma pewne wątpliwości odnośnie objęcia przez niego władzy w swoim państwie. Do tego dochodzi wątek Ulyssesa Klaue, który ma zamiar zdobyć jak największą ilość wibranium, czyli cennego dla Wakandy metalu. Pomaga mu w tym Erik Killmonger, lecz w rzeczywistości ma inne zamiary.



Po wyjściu z kina byłam zachwycona wieloma rzeczami, jednak jedna sprawiła, że wszystkie inne odeszły nieco na dalszy plan. Mowa tutaj o kostiumach oraz o kulturze, która jest w tym filmie ukazana.

To, w jaki sposób Coogler ukazał Wakandę jest czymś niesamowitym. Z jednej strony mamy typowe afrykańskie państwo, które nie charakteryzuje się niczym specjalnym, a z drugiej wielką, nowoczesną metropolię, która dzięki wibranium jest w stanie zapewnić swojej ludności najnowszą technologię, o której reszta świata może tylko pomarzyć.



Kolejna rzecz, która mnie urzekła, to soundtrack. Idealnie pasuje do tego filmu.

Następne są zdjęcia. Nie mam pojęcia, jak można tworzyć tak cudowne rzeczy. Osobiście, chciałabym poznać sekret ich robienia.



Co prawda efekty specjalne nie są nie wiadomo jakich lotów, lecz cała reszta zdecydowanie je rekompensuje.

Gra aktorska jest na najwyższym poziomie. Marvel słynie z idealnie dopasowanych aktorów, dlatego nie byłam nią specjalnie zaskoczona.



Jeżeli chodzi o ogólne potraktowanie postaci, to jestem lekko zawiedziona. Sądzę, że książę, a później król T'Challa nie pokazał całkowicie swojego charakteru. Niektóre wątki z nim mogły być bardziej rozwinięte, dlatego mam nadzieję, że w Infinity War pokaże, na co go tak naprawdę stać.

Po raz pierwszy w filmie tego typu mogłam bardziej utożsamić się z przeciwnikiem głównego bohatera. Jego motywacja i powód, dlaczego postanowił robić to, co robił, były całkowicie zrozumiałe i mogę nawet powiedzieć, że ludzkie. Nie były one urwane z choinki, tylko miały swoją przyczynę, która w filmie jest bardzo dobrze ukazana.

Erik Killmonger
Postacie drugoplanowe zostały doskonale rozwinięte. Każdy dostał tyle czasu ekranowego, by widz mógł je lepiej poznać, przywiązać się.

Z racji tego, że w filmie gra Martin Freeman, z którym Benedict nie raz współpracował, pomówię nieco o jego postaci.

Everett K. Ross pojawił się po raz pierwszy w Kapitanie Ameryka: Wojna Bohaterów, w którym miał nieznaczny udział. W tym filmie jest inaczej.



Jego wątek jest bardziej złożony oraz rozwinięty. Na początku sądziłam, że wpływ tej postaci będzie taki sam, jak w ostatnim filmie Kapitana Ameryki, lecz pomyliłam się. Ross zdecydowanie zasługuje na miano ważnej postaci w Czarnej Panterze, jak nie jednej z ważniejszych. Nie chcę spoilerować, ale jeśli lubicie Martina, nie będziecie zawiedzeni.

Ostatnią rzeczą, o której chciałabym wspomnieć to postacie żeńskie. Jestem dumna, że zostały one pokazane w taki sposób. Każda z nich ma swoje zdanie, zadania oraz predyspozycje. Można bez problemu się z nimi utożsamić i polubić. Odegrały zdecydowanie najważniejsze role i cieszę się, że Marvel zrobił taki krok.

Nakia oraz Shuri

Podsumowując:
Film jest przeznaczony dla każdego. Jeżeli nie przepadacie z Marvelem - nie szkodzi. W tym filmie możecie zaleźć coś dla siebie. Od muzyki, po poznanie kultury afrykańskiej, aż po zabierające dech w piersiach widoki. Co ważniejsze - nie musicie nadrabiać 17-stu filmów, by zrozumieć ogólny sens!
Zachęcam was do zobaczenia, bo naprawdę warto!

Moja ocena w skali Filmweb: 9/10

216. 10 lat Marvel Cinematic Universe


Marvel Studios wypuszczają z okazji ich 10 rocznicy
klip zawierający zakulisowe spojrzenie na 79 aktorów i twórców filmów
z całego Marvel Cinematic Universe
stających do wspólnego zdjęcia klasowego :)))



Zdjęcie zostało zrobione 7 października 2017
a pokazano je (razem z filmikiem) 8 lutego 2018

Oto zdjęcie klasowe w HD:



Jasne, że jest na nim doctor Strange:



Jest i reżyser Doctora Strange'a Scott Derrickson:



Do zdjęcia ustawił się także (obok Jeffa Goldbluma) Taika Waititi reżyser Thora: Ragnarok,
w którym Strange miał swoje 5 minut:



Polecam i inne screeny z klipu:










I autograf, który Ben złożył w pamiątkowej księdze Tessy Thompson:

 

184. Teaser Trailer - Avengers Infinity War

Zwiastun z polskimi napisami



i screeny
z Najwyższym Czarnoksiężnikiem :)
 




183. 10 lat Marvela w Vanity Fair





Oczekując na trailer do Avengers "The Infinity War"
czytamy i oglądamy Vanity Fair 


Po dziesięciu latach bezprecedensowego sukcesu
Marvel Studios jest w kluczowym momencie:
nieuchronnie zbliżające się pożegnanie z superbohaterami, którzy tworzyli fundamenty
i wzrastanie nowego pokolenia.
Kevin Feige, główna siła kryjąca się za 13 miliardami dolarów wpływów i zabójca Marvelowych gwiazd, opowiada o swoich niepewnych początkach, potknięciach i wszech-rozszerzającym się imperium.





Pewnego skwarnego weekendu największa od dawna grupa superbohaterów i ich przyjaciół
spotyka się gdzieś w Atlancie
na maksymalnie tajnym spotkaniu.
Osiemdziesiąt trzy (83!) sławne osoby
które sprowadziły komiksowe postaci Marvela do życia w ciągu minionej dekady
mieszają się i tasują między sobą:
Mark Ruffalo grający Hulka z Van Diesel'em głosem Groota ze Strażników Galaktyki,
Angela Basset jako matka Chadwick'a Bosemana czyli Czarnej Pantery,
poza tym Robert Downey Jr., Scarlett Johansson, Gwyneth Paltrow, Brie Larson, Paul Rudd, Jeremy Renner, Laurence Fishburne
i Stan Lee, niesamowity twórca komiksów i współtwórca Iron Mana, Spider-Mana, Doktora Strange'a, a także Fantastycznej Czwórki oraz X-Mena.


Samuel L. Jackson jako Nick Fury, Danai Gurira jako Okoye,
Tom Holland jako Spider-Man, Chris Evans jako Captain America
zdjęcie: Jason Bell; stylizacja: Jessica Diehl


Chris Hemsworth jako Thor, Letitia Wright jako Shuri,
Karen Gillan jako Nebula, Chris Pratt jako Star-Lord
zdjęcie: Jason Bell; stylizacja: Jessica Diehl



Angela Bassett jako Ramonda, Elizabeth Olsen jako Scarlet Witch, Jeremy Renner jako Hawkeye,
Anthony Mackie jako Falcon, Benedict Cumberbatch jako Doctor Strange
zdjęcie: Jason Bell; stylizacja: Jessica Diehl


Zadanie zgromadzonych:   mają przybrać bohaterską pozę by upamiętnić 10-lecie Marvela i jego bezprecedensowy sukces.

Marvel Studios, które zaczęło przygodę w 2008 roku od Iron Mana, wypuściło 17 filmów, które łącznie zarobiły ponad 13 miliardów w światowym box office, a pięć kolejnych filmów ma wejść na ekrany w w ciągu dwóch następnych lat.
Rozwijający się interes wskrzeszał kariery (Downey - Iron Man) i kreował nowe gwiazdy (Hiddleston - Loki).
Nieustannie wciąga aktorów z najwyższej półki, począwszy od występujących w wysokiej jakości lecz nieosiągających wielkiego sukcesu filmach Cumberbatchu (Doktor Strange)  i Swinton (Przedwieczny/a) poprzez Hollywoodzkie ikony (Hopkins i Redford), a kończąc na trzech przystojnych Chrisach (Hemsworth, Evans i Pratt).


: Jason Bell

Pozostałe zdjęcia, oraz
ostatnia, czwarta wersja okładki numeru - do wyboru - w Vanity Fair :)