Numer 37 magazynu Noble Rot ukazał się 21 lutego 2025 r.
Temat przewodni: "Nasza kultura wina jest w lepszej formie niż kiedykolwiek wcześniej".
A wewnątrz numeru?
Numer 37 magazynu Noble Rot ukazał się 21 lutego 2025 r.
Temat przewodni: "Nasza kultura wina jest w lepszej formie niż kiedykolwiek wcześniej".
A wewnątrz numeru?
Benedict Cumberbatch zostaje zbabadookowany. Hmm...
Pomimo zaangażowanej głównej roli Benedicta Cumberbatcha, "The Thing With Feathers" nie jest w stanie oddać sprawiedliwości zdumiewającej powieści Maxa Portera.
Pominę tu wkręt autora recenzji o wersji scenicznej z Cillianem Murphym, bo po co sobie tworzyć jakąś wizję i mieć przed obejrzeniem filmu już jakieś alternatywne wyobrażenie. Można sobie do tego celu przeczytać oryginalną recenzję, w której dalej jest tak:
Dziobaty Babadook mógł być nieunikniony jako postać filmowa, ale lepiej wypadłby jako opętany sobowtór lub bardziej zaćmiony golem. David Thewlis (dubbingujący kruka) spełnia swoje zadanie, wygłaszając złowieszcze kwestie, takie jak „ludzie są niesamowicie nudni, z wyjątkiem żałoby” i „jesteś takim banałem - następny będzie album ze zdjęciami!”. Jednak antropomorficzny kruk, mimo że niezbędny, staje się manifestacją żalu, który nie może wyjść z cienia rzuconego przez Jennifer Kent (reżyserka Babadooka z 2014 r.).
Dodajmy do tego brak czarnego humoru powieści na rzecz uderzania poziomem dźwięku, który mógłby być bardziej crescendo, i do tego jakakolwiek samoświadomość sprawiają, że smutek jest bardziej frustrujący niż przerażający.
Southern wyraźnie zrozumiał koncepcję i intencję, ale przeniesienie jej na duży ekran związało się z listą nieuniknionych konwencji filmowych, które niestety przyćmiły niektóre z najbardziej przejmujących momentów powieści i przekształciły coś wyjątkowego w wymuszoną metaforę.
Jego dzielny wysiłek, szlachetny w intencjach, po prostu nie jest tak głęboki ani radykalny, jaki mógłby - i powinien - być.
W przeciwieństwie do żałoby, łatwiej będzie wyjść poza The Thing With Feathers.
Cóż... Po takiej recenzji z tym większą ciekawością oczekuję na polską premierę filmu. Benedicta w czymś na kształt horroru jeszcze nie było, a zajawkę tańczącego pod wpływem whisky mieliśmy niedawno w "Ericku". Książki Maxa Portera nie znam, nie mogę więc sobie nic za bardzo wyobrażać. Ewentualnie zarys po wypowiedzi Maxa TUTAJ.
A tutaj 30 minutowy fragment audiobooka. I teaser z Berlinale:

![]() |
| Adam Ackland, Dylan Southern, Benedict Cumberbatch, Richard Boxall, Henry Boxall, dyrektor festiwalu Berlinale Tricia Tuttle, Leah Clarke i Andrea Cornwell |